Photo
02.04.2009, backed up by 380 persons, added by bikola, (serious) | societies: kierowcy, młodzież, studenci, wszyscy

Rowerzyści - nie kryminaliści

Więcej wolności dla rowerzystów

07.04.2009

Article

Trybunał orzekł

Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie w sprawie karania nietrzeźwych kierowców - karać ich tak samo, jak nietrzeźwych kierowców samochodów, tirów etc., a nie jak pieszych.

No to mamy werdykt.


"Nie może sam fakt poruszania za pomocą mięśni stanowić o podobieństwie między pieszym a rowerzystą (...). Nietrzeźwy rowerzysta stanowi kilkakrotnie większe zagrożenie dla ruchu drogowego" - orzekł Trybunał Konstytucyjny.

 

Ciekawe jak to obliczył. Ale skoro już tak, to TK popełnił zwykły logiczny błąd. Dziwi mnie, że tacy ludzie wydają werdykty, które potem skutkują różnymi represjami wobec ludzi, a oni nie ponoszą za to odpowiedzialności. Najwyżej kiedyś w przyszłości wydadzą inny werdykt i co tam..

Idąc tokiem rozumowania TK, że nietrzeźwy rowerzysta stanowi kilkukrotnie większe zagrożenie niż nietrzeźwy pieszy i z tego powodu nie może byc na równi z nim karany, to aż się ciśnie na usta analogiczne stwierdzenie, że nietrzeźwy kierowca auta stanowi kilkukrotnie większe zagrożenie wobec rowerzysty, a kierowca tira wobec samochodu etc. Więc nie powinni być na równi ze sobą karani!! Występuje tu gradacja zagrożenia, czyli niemożliwe jest karanie rowerzysty tak jak pieszego, samochodziarza tak jak rowerzysty, tirowca - tak jak samochodziarza. A jednak w opinii TK mamy tylko dwa stany: pieszy lub nie-pieszy. Ewidentny błąd Trybunału.

 

Weźmy jeszcze jedno pod uwagę, aby sprawę domknąć bez iluzji.

Aby kierować rowerem nie trzeba posiadać prawa jazdy, karty rowerowej, ani zdawać żadnych egzaminów. Wystarczy skończyć jakiś wiek i można jechać. Z drugiej strony, aby kierować motorem trzeba mieć specjalne prawo jazdy, bo uprawnienia na auto nie pozwalają prowadzić motoru. Zatem nie wytępuje jakaś logika "obejmowania" możliwości kierowania mniejszymi pojazdami, gdy posiada się uprawnienia na większe pojazdy. Zbiory są rozłączne, nie nakładają się. Skoro tak, to ki diabeł zabiera prawo jazdy na samochód za jazdę w stanie nietrzeźwym na rowerze, skoro prawo jazdy na auto nie uprawnia do jazdy na rowerze (do jazdy na rowerze uprawnia "nic", a nie prawo jazdy kategorii B ani żadnej innej). Zdaje się, że w stronę możności prowadzenia pojazdów - to nie działa, ale w stronę odbierania - działa. Jedziesz pijany na motorze - tracisz prawko na wszelkie pojazdy włącznie z ciężarowymi i zapewne licencją pilota również i "licencję" napływanie też (bo kara dotyczy - "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym")

 

Ale to nie wszystko. Oto sedno. Nie mając prawa jazdy pijany rowerzysta staje przed sądem i wg kodeksu dostaje jakiś wyrok. Pijany rowerzysta z prawem jazdy staje przed sądem i wg tego samego kodeksu (jest przecież równość prawa, więc obowiązują go te same paragrafy) dostaje ten sam wyrok - (UWAGA!) plus odebranie prawa jazdy. A więc odebranie dodatkowych uprawnień które posiadał (zrobienie prawa jazdy to koszt, nauka, czas, etc.). Zatem dostaje dodatkową, dużo większą karę za to samo przewinienie. Gdzie tu równość? Na mój gust opinia TK to bubel.

 

Dodajmy jeszcze, że wg rzeczniczki Głównego Zarządu Więziennictwa mjr Luizy Sałapy za jazdę rowerem po alkoholu w więzieniach przebywa 1940 osób. Ilu przebywa w więzieniu posłów za łamanie prawa, oszukiwanie społeczeństwa, etc. Ilu przebywa urzędników np. US za bezprawne zamykanie firm, ilu urzędników ZUS za błędne decyzje w sprawie naliczania emerytur, etc.? Bardzo proszę panią rzeczniczkę o odpowiedź!

 

 

Podsumowanie. Oczywistym jest, że nie można pobłażać pijaństwu na drogach. Ale na pewno problem nie może być 0-1 (zero-jedynkowy). Kwestia powinna zostać rozwiązana gdzieś pomiędzy - nie całkiem na rzecz pijanych rowerzystów, ale też nie z taką surowością jak dla pijanych kierowców i w mojej opinii nie podlega to wątpliwości. Tyle, że Trybunałowi się nie chce (lub nie może) wychylić nos nieco dalej, niż poza kwestię, jaką zgłosił do niego inny sąd. Nie chce sie tej sprawy także podjąć policji czy urzędnikom. Ci pierwsi wolą czaić się na rowerzystów, bo triumf będzie łatwy. A co robią w rzeczywistości? Jak widać z artykułu dostępnego obok w menu - zajmują się problemem o znikomej skali (5,5%), a robia z niego szum jakby był kluczowy, globalny i najważniejszy.

 

(na podstawie artykułu z RP: http://www.rp.pl/artykul/15,287977_TK_utrzymuje_kary_dla_pijanych_rowerzystow.html )

 

Dziękuję za wypowiedź. Zapraszam do dyskusji na ten temat. Odpowiedni wątek uruchomiony w dyskusjach.