Nie! - dla nowego podatku od pojazdów!
Dajcie nam zarobić, to kupimy nowsze samochody!
Discussion
Zastanawiam się czy taki podatek ekologiczny można wprowadzić w jakiś rozsądny sposób, wycofując w zamian jakieś inne obciążenia podatkowe nałożone na posiadaczy samochodów?
Macie jakieś pomysły tak, żeby razem z naszym protestem zaproponować jakieś rozsądne rozwiązanie?
Responses to this topic: newest first
-
Jest bardzo proste wyjście: protest. Dlaczego rząd boi się stoczniowców, górników, itp.? Bo potrafią się zebrać, pojechać do Warszawy i narobić dymu dosłownie i w przenośni. Kierowcy to jest jedna z największych grup społecznych. Patrząc na taki podatek z innej strony, uderzy on nie tylko w kierowców. Uderzy w każdego. Dlaczego? Firmy doliczą sobie ten podatek do kosztów, podnosząc ceny usług, towarów itp. W rezultacie ceny skoczą w górę.
-
W czerwcu są wybory do parlamentu Unii Europejskiej więc już wkrótce można wyrazić swoje niezadowolenie i nie głosując na PO tak za karę, no i trzeba się zastanowić która partia najlepiej by dbała o interes Polski a nie unijny. Tez jestem przeciwna by proponować inne rozwiązanie podatku po prostu nie maja wprowadzać tym bardziej, że o ile się nie mylę ekopodatek jest już wliczony w paliwo i próbują nas opodatkować po raz drugi.
-
Rozwiązanie jest proste. Albo obniżamy wiek po osiągnięciu którego autko kwalifikuje się na zabytek, lub przesuwamy zaproponowaną granicę tak, aby samochód który osiągnął wiek zabytkowy (25 lat), a na taki zabytek się nie nadaje, mógł być opodatkowany. W ten sposób pozbędziemy się tylko padliny, a wszystkie piękne, starsze, zadbane auta będą mogły dalej jeździć po naszych drogach.
-
Można przystać na jakiś mechanizm, który by zobligował do wymiany auta na nowsze (bo nie o ekologię ale o to właśnie chodzi) ale musi być dość długi okres przejściowy. Kowalski oszczędzał i w końcu kupił "okulara" sobie, wziął kredyt zainwestował w wymianę zawieszenia, naprawę silnika itp I CO ZA PARĘ MIĘSIECY MA PŁACIĆ 3000ZŁ BO JAKIŚ CZUBEK TAK WYMYŚLIŁ?
-
Ja posiadam 9-o letnie seicento, które ma katalizator i pali naprawdę niewiele. Coroczne przeglądy przechodzi bez zarzutu. Czy ono więcej truje niż takie samo nowe auto? Nie wydaje mi się. To jest jawne bezprawie i złodziejstwo! A mnie ten samochód naprawdę jest potrzebny, bo jestem osobą niepełnosprawną, której na nowe auto nie stać! O takich ludziach to już nasz szanowny Rząd nie myśli!
-
Kwestia płatnych autostrad chyba kwalifikuje się na osobna akcję i kolejny protest. Sprawa mizernego kawałka autostrady z Krakowa do Katowic to był i chyba ciągle jest (nie wiem, bo przestałem tamtędy jeździć) szlagierowy przykład na złodziejstwo. Remont spowodował, że ta droga nie miała nic wspólnego z autostradą, a i tak pobierano opłaty.. kolejne opłaty.. I to w dodatku, gdy w pobliżu nie ma rozsądnych dróg alternatywnych. Zdaje się, że zarządca dostał karę za te praktyki. Heh. I co z tego dla nas? Przecież karę zapłaci do skarbu państwa, a dla nas dalej opłata ta sama... bawią się nami jak chcą.. Jak ktoś chce to niech zakłada akcję-protest przeciw płatnym autostradom.. ja mam dość i chyba na urlop się wybiorę i to koniecznie zagranicę - chociażby do Czech..
-
Bardzo dobrze to napisał kolega powyżej: "Nie ma żadnego powodu do tego, żeby proponować inne rozwiązanie. Trzeba stanąć na stanowisku, że to, co kombinują jest złodziejstwem w czystej postaci". Taki podatek to złodziejstwo w czystej postaci. Nie ma z ekologią nic wspólnego. W Polsce na cenę np benzyny w ok 54 % składają się różne podatki. Kiedyś był "podatek drogowy", obecnie zawarty w cenie paliwa, na budowę dróg. Gdzie są te niemałe pieniądze? Jak zbudowany zostanie (z trudem) jakiś odcinek (który jest niedługo w remoncie) to i tak jest płatny, ponieważ muszą się zwrócić koszty budowy.
-
Jeżeli tzw. podatek ekologiczny miałby skłonić ludzi do kupowania nowszych samochodów, to sensownym rozwiązaniem (co nie zmienia faktu, że nadal złodziejskim) byłby podatek płacony JEDNORAZOWO przy kupnie/sprowadzaniu auta - tym wyższy, im auto starsze.
-
jeżdżę 16 letnią Vectrą , która ma wszystko oprócz skóry - włącznie z klimą ,tempomatem, grzanymi siedzeniami, a o elektryce to nawet nie wspominam...
...i jest w stanie idealnym!!!
...spełnia normę Euro2 ..i niech mi TUSK nie wciska kitu , że zarżnę środowisko jak nie kupię malutkiego "gołego japońca" za 40 tysi!!!
...o bezpieczeństwie nie wspominam...bo golas to nawet ABSu nie bedzie miał...
...tylko skąd ja mam wziąć te 40 tysi??
...my płacimy podatki - a ONI se kupują rządowe limuzyny za MOJE i WASZE pieniądze!!!! czyli MY je IM kupujemy ...i paliwo do baków lejemy!!!! o tym chyba TUSK zapomina!!!!
...a mnie chcą ukarać za to , że mnie nie stać na nowe auto??!!!!
...jak wejdzie ta ustawa - melduje sie na Ukrainie i tam zarejestruje auto ...
...pokazuję RZĄDOWI palec... -
Jak tym bendzwałom tak niby zależy na ekologii to niech pozamykają te wszystkie smrodzące elektrownie węglowe i postawią atomową. Że niby chcą się pozbyć starych aut z polskich drug?? A niby za co mam sobie kupić nowe z salonu?? Poza tym nie każdy stary samochód jest spróchniałym motoryzacyjnym trupem! Uważam, że pomysł tego podatku jest kpiną a próba szukania innego sposobu nałożenia tego podatku jest kolejną kpiną! Bo to przecież to samo zło tyle, że inaczej nazwane!!
-
kolego Giekan, nie odróżniasz dwóch spraw. Podatek w paliwie promuje mniejsze spalanie i zapłacą go również kopcące ciężarówki. Druga sprawa to postęp techniczny który pozwala wymagać od producentów pojazdów spełaniania coraz ostrzejszych norm. TAK JAK JUŻ JEST. Nie trzeba nic usprawniać. Nowe auta muszą spelniać kolejne euro2,3,4,5 itd, bo nie dostaną homologacji w Polsce. Nikt nie ma prawa zmuszać mnie do zakupu nowszego auta w żaden sposób. Bez względu na to jak byłby ekologiczny i generował mniej spalin. Mogą być na nie specjalne upusty, a powinny juz być na lpg.
-
Bogdan: nie odpowiadam za niczyje wypowiedzi, ale proszę o nie wyrażanie się, gdyż chcę, aby traktowano nas i naszą akcję poważnie. Dzięki na przyszłość...
-
mierzej: krocząc tokiem rozumowania ustawodawcy (czy raczej pomysłodawcy) chodzi o to, że przejeżdżając starym autem np. 100km zanieczyścisz teoretycznie (i praktycznie w większości przypadków pewnie też) środowisko tak, jak ktoś nowym samochodem po przejechaniu np. 150 czy 200km (nie znam proporcji - tylko podaję przykład). I dlatego być może podatek w cenie paliwa nie uwzględnia realnych zanieczyszczeń. Ale niestety przywiązany podatek do wieku - też tego doskonale nie zrobi. Co by nie mówić, nie ma przecież idealnych rozwiązań, a to (w cenie paliwa) i tak chyba jest najlepsze. Poza tym, jakby tu rzeczywiście chodziło o ekologię i te pieniądze w całości by na nią szły, to by można się zastanawiać.. A tu ewidentnie ekologia jest tylko przykrywką. Dlatego nie zgadzam się na takie rozwiązanie, które wyciągnie z mojej kieszeni jeszcze więcej kasy niż dotychczas tylko dlatego, że mam auto 13-letnie, a nie nowe.
Koliber: A pytam o inne rozwiązanie, bo nie jestem zwolennikiem protestowania dla samego protestowania. Zasada "nie, bo nie" nie jest dobra... :)
-
Podatek jest wliczony w cenie paliwa i niech ten ryży huj juz nic wiecej nie wyciąga ludziom z kieszeni. To co maja w cenie paliwa tez nie potrafią rozsadnie zagospodarowac tylko to rozkradaja ! Załuje że mieszkam w tym kraju korupcji i złodziejstwa. Najgorsze że najwięksi złodzieje siedzą w rządzie.
-
jestem za podatkiem do paliwa i zastanawia mnie dlaczego dotyczy ten podatek tylko sam do 3,5 tony a taki stary autobus to dopiero trujr
-
Zgadzam się, podatek w cenie paliwa! O ile mi wiadomo to taki już nawet jest (akcyza)...
Wydaję rocznie na paliwo jakieś 2000 PLN, Ford Fiesta 2004. Załóżmy, że podatek będzie 400,- = 20% moich rocznych wydatków na paliwo! Czy ja truję tyle samo co ci, którzy jeżdżą po 70 tys. km. rocznie?
Posiadam samochód, którego używam w ostateczności. W mieście takim jak Warszawa zjawisko kongestii jest permanentne i nie sądzę, żebym wyjeżdżając rano do pracy samochodem zamiast rowerem rozładował korki! A skoro tak czy inaczej mam płacić określoną sumę rocznie... Zaoszczędzę na karcie miejskiej - sfinansuje mi to podatek. Tylko, że będę się poruszał wszędzie samochodem. A parkować będę tam, gdzie sie zatrzymam. Mogą mi wlepiać mandaty - nie zapłacę, pieniądze pójdą na nowy podatek.
Czasami po prostu nie wierzę w jakim kraju żyję...
-
Rozumiem, że szukasz rozwiazania rozsądnego. Ono już jest. Jedyną metodą jest podatek w cenie PALIWA. Jesli wiecej zużywasz to więcej zatruwasz środowisko. Smo się reguluje. Nie trzeba nic usprawniać. Małe Tico z 1995 zużywa 5/6 litrów LPG na 100km. Natomiast nowy tuareg 3.0 v6 15litrów oleju napędowego w mieście. Chyba prosta sprawa do porównania. LPG to duzo lepsze paliwo niż PB czy ON. Krótkie węglowodory lepiej się spalają. Jedynie w stanie gazowym wypierają powietrze w cylindrach i to jest powodem nizszej mocy w stosunku do paliw płynnych. Mamy dużo ekologicznych pojazdów w Polsce z tytułu stosowania LPG i żadnego wsparcia ze strony speudowładzy. W niemczech był (nie wiem czy jeszcze jest) obowiązek poinformowania wywieszką na dystrybutorach LPG o niezmienianiu wysokości akcyzy przez rząd niemiecki do 2018 roku. I to wystarczy. Tam również dopłacają do złowmowania, a u nas oczywiście chcą karać ludzi za to że żyją w Polsce.
-
Nie i nie należy tego robić.
Co to niby ma być?
Negocjacje jakieś?
Nie ma żadnego powodu do tego, żeby proponować inne rozwiązanie. Trzeba stanąć na stanowisku, że to, co kombinują jest złodziejstwem w czystej postaci. Ze złodziejamni się nie negocjuje i nie proponuje im się innych rozwiązań. Jeśli to faktycznie będą chcieli wprowadzić, to należy dążyć albo do wcześniejszych wyborów, albo zrobić wszystko, żeby w następnych PO uzyskało zerowe poparcie.
11:16:37